Tag: niepełnosprawność

BADANIA I PYTANIA

Po ostatnim wpisie przekonałam się, że żyjąc w Państwie prawa nie istnieje wolność słowa, wypowiedzi. Że istnieją ludzie, którym to wszystko przeszkadza, wpływowi ludzie… Ja nie mam na to ani sił, ani chęci. Ja tylko chcę wyzdrowieć i nadal żyć. A teraz co u mnie? Oj dużo, bardzo… Szybciej musiałam wrócić z rehabilitacji z wiadomych względów. Wizyta u onkologa i…

7 LAT

Czy można pogodzić się ze swoim kalectwem? Ja nie potrafię, może jeszcze nie mój czas, może nie dojrzałam… Lecz w zeszłym roku, gdy leżałam na Poświęckiej spotkałam ciekawego chłopaka. Jego opowieść dała mi dużo do myślenia. – Piotr, od jak dawna jeździsz na wózku? – No będzie z 17 lat. – Matko kochana, długo, a ile masz lat? – 41…

SPRAWA DLA REPORTERA

Wizyta u profesora Olivii uświadomiła mi, że rezonanse, które tak często zlecali mi lekarze, były szkodliwe. Kontrast mógł spowodować przerzut nowotworu. Bardzo mi było przykro, ponieważ żaden z tych lekarzy nie poinformował mnie o tym. Onkolog z Gemelli powiedział, że nie mogą przeprowadzić radioterapii, gdyż grozi to kolejnym paraliżem. Wycięcie drugiego nowotworu również jest niemożliwe, ponieważ moje ciało już sparaliżowane…

NIE WIE NIKT CO SIĘ MOŻE ZDARZYĆ…

Minęło ponad dwa tygodnie, wydarzyło się mnóstwo zjawisk. Przyjemne i mniej przyjemne. Zwariowany i burzliwy czas. Koleżanka Marta redaktorka z Sensacyjni zorganizowała akcje charytatywne, w których brała udział cała moja rodzina. Donatka zajęła się papierkową pracą, pomagając mi w zorganizowaniu różnych zgód. Zbieraliśmy pieniądze, żebym mogła wylecieć do Rzymu na konsultację. Włączyli się chłopaki z Patriotycznego Głogowa. Dowiedziałam się, jak…

POŚWIĘTNE

Zawieźli mnie do pokoju, dr zbadała, kazała opowiedzieć w skrócie skąd mam tego nowotwora i jak się czuję. Bez sensu. Ledwo żyłam, a ona mi takie pytania zadaje. Jak mnie Krzysiu rozpakował, to musiał wracać do domu i zostałam sama… Na łóżku obok leżała doktorka po chorobie immunologicznej. Zaprzyjaźniliśmy się. Ona była chodząca, a ja wyłam z bólu. W piątek…