GDZIE MEDYCYNA I ROZUM STAWIA KROPKĘ. NADZIEJA STAWIA DWIE KOLEJNE…

Dlaczego tak się dzieje, że osoby, które bardzo chcą być chore na nowotwory, zbierają pieniądze na różnych portalach, żerują na naiwności darczyńców, dlaczego im udaje się zebrać duże pieniądze? Później korzystają z życia, wyjeżdżają na wycieczki. Ela B, Aleksandra D, Marta C, zdążyły oszukać niemalże cała Polskę. Nigdy nie zrozumiem tego fenomenu. One pragnęły mieć raki, guzy, umierały kilkakrotnie
i zmartwychwstawały. Ludzie im wierzyli, choć wszyscy, którzy leczą się onkologicznie potrafią na podstawie kilku pytań i odpowiedzi rozpoznać, kto naprawdę choruje.
Ja bardzo, ale to bardzo chciałabym oddać tym osobom moje guzy, kalectwo, a chętnie wzięłabym ich zdrowie.
Dorosłe kobiety, a wyrządziły tyle krzywd. Olka udawała, że jest sparaliżowana i jeździ na wózku. Elka, że ma kilka różnych nowotworów, Marta, że ma raka i jest kaleką. Pomogłam im, bo tak mi podpowiadało serce. Ale, kiedy dowiedziałam się, że one są oszustkami, że tak naprawdę są zdrowe i poruszają się normalnie, na nogach, to myślałam, że z nerwów nie wytrzymam. Jak tak można! Jak można tak oszukiwać.

A wracając do mnie, to chyba Szef jednak ma inne plany.
Kiedy opiekę nade mną roztoczyło już hospicjum, kiedy lekarze postawili kropkę, znalazła się nikła nadzieja na pomoc dla mnie.
Badania molekularne moich guzów z rdzenia. To brzmi ja kosmos dla mnie, albo wyższa fizyka. Takie badania robi się konkretnie z bloczków z badania histopatologicznego. Jest jeden szczegół, a mianowicie: pieniądze.
Gdy zbierze się całą kwotę podczas zbiórki na Siepomaga, fundacja prześle pieniądze na konto Oncompassu i wtedy naukowcy rozpoczną badania genowe.
Na ich podstawie będzie można wystosować raport, w którym będą uwzględnione triale, badania, leki dostępne na całym świecie, a które można by zastosować na moje guzy.
Ja ciągle wierzę, że może ktoś na świecie coś ma na te moje różne dziady, że jednak istnieje dla mnie nadzieja. Tutaj chylę czoła dla mojej Madzi z Londynu, która od początku mi pomaga, a której wiedza na temat guzów mózgu i rdzenia jest dużo wyższa niż naszych lekarzy.
Onkolog mi powiedział, że dorosłych z dwoma różnymi guzami w rdzeniu tak wielkimi jak mój to na Świecie są może trzy osoby razem ze mną. Nikt nie prowadzi badań na rzadkie typy nowotworów, tylko na te najczęściej występujące. Szkoda.
Po bardzo ciężkich i trudnych dla mnie dniach akceptacji nowej rzeczywistości hospicyjnej znalazłam NADZIEJĘ, że muszę znowu zawalczyć o siebie. Z niższego poziomu, bardziej sponiewierana przez chorobę i jeszcze mniej sprawna, ale z ogromną nadzieją.
Trudno znowu się zebrać w sobie, ponieważ wiem jak to boli, jak codziennie trzeba walczyć ze spastycznością, z utratą godności. Myślę, że jestem to winna moim dzieciom, mężowi. Żeby pokazać, że jeszcze nie czas, że dam jednak radę.
Ja zdaję sobie sprawę, że ludzie, że dobrzy ludzie częściej i chętniej pomagają małym dzieciom. Dorosłym jest trudniej prosić, ale my też chcemy być w końcu zdrowi, też mamy rodziny, też chcemy żyć.

Gdyby ktoś zechciałby pomóc, wesprzeć… bardzo dziękuję. Moja zbiórka na Siepomaga trwa do końca listopada tego roku. Będę bardzo wdzięczna i każdego z darczyńców będę nosiła w sercu i powierzała Szefowi w opiekę.

https://www.siepomaga.pl/joannakonkel

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *